Unia Skierniewice w wojewódzkim finale Pucharu Polski

2
4627
fot. UM Skierniewice

Piłkarze Unii po dramatycznym meczu w Zelowie zakwalifikowali się do finału wojewódzkiego Pucharu Polski, w którym zmierzą się z Wartą Sieradz, która niespodziewanie pokonała faworyta rozgrywek Widzew Łódź.

Spotkanie w Zelowie rozpoczęło się znakomicie dla naszych piłkarzy, już w 2 minucie piękną akcję trójkową Pomianowski – Łojszczyk – Sabiłło, wykończył w swoim stylu ten ostatni. Skierniewiczanie kontrolowali spotkanie, jednak nie ustrzegli się błędu w 24 minucie, gdy po kolejnym zagraniu dalekim podaniem za plecy obrońców jeden z zawodników gospodarzy znalazł się sam na sam z Wojtkiem Jaroszko. Na nasze szczęście piłka przeszła obok bramki. Była to jedyna groźna sytuacja zawodników Włókniarza w pierwszej połowie. Sprawiła ona, że Unici ruszyli ponownie do ataków. W 26 minucie akcja Tomka Kolusa z Sabiłło nie przyniosła strzału, jednak 4 minuty później było już naprawdę groźnie. Dośrodkowanie Damiana Kozieła trafiło na głowę Sabiłło, niestety piłka odbiła się od poprzeczki, próbował ją dobijać Kolus, ale niestety przestrzelił. Sześć minut przed końcem nasi piłkarze dopięli jednak swego, Sabiłło zgrał głową piłkę do Kolusa, który silnym strzałem nie dał szans bramkarzowi.

Druga połowa znów rozpoczęła się od ataków skierniewiczan, w 55 minucie po pięknym podaniu Kolusa, Sabiłło znalazł się sam przed bramkarzem, niestety jego strzał poszybował nad poprzeczką. Osiem minut później Sabiłło sam odebrał piłkę obrońcy i zdecydował się na strzał, który znów poszybował obok słupka. Minutę później nasi zawodnicy przeszli samych siebie. Przed osamotnionym bramkarzem znalazło się trzech naszych zawodników, wydawało się, że trzecia bramka jest nieuchronna, niestety… Szymon Kiwała podał piłkę do rąk bramkarzowi. Jeszcze w tej samej minucie kolejna akcja po której wszyscy łapali się za głowy z niedowierzania, gdy zamykający akcję Kolus nie trafił w bramkę z 5 metrów!

Stara prawda piłkarska powiada, że niewykorzystane sytuacje się mszczą i niestety tak było też tym razem. Kolejne długie podanie za plecy obrońców potężny strzał i gospodarze strzelili gola kontaktowego. Unici znów ruszyli do ataku i już osiem minut później Kiwała znów znalazł się sam przed bramkarzem, niestety jego strzał zdołał wybić obrońca. Za karę w 82 minucie daleka wrzutka w pole karne z rzutu wolnego trafiła na głowę zawodnika gospodarzy, który wyprzedził wychodzącego z bramki Jaroszkę i doprowadził do remisu.

Dogrywka była już jednak jednostronnym widowiskiem, gospodarze opadli z sił i różnica była coraz bardziej widoczna, szkoda tylko, że zawodnicy Włókniarza nie potrafili się pogodzić z tym, że Unia była zespołem lepszym. Grali momentami bardzo brutalnie i momentami chamsko. Szczytem takiego zachowania było zachowanie Tomasza Różyckiego, który opluł naszego napastnika Kamila Sabiłło. Niestety sędziowie nie do końca potrafili zapanować nad wydarzeniami na boisku, na szczęście nie wypaczyło to wyniku.

Unia Skierniewice awansowała do finału wojewódzkiego Pucharu Polski, w którym zmierzy się z Wartą Sieradz. Mecz odbędzie się 17 czerwca 2017.

Zwycięzca otrzyma prawo występu w ogólnopolskim Pucharze Polski oraz otrzyma czek od Polskiego Związku Piłki Nożnej o wartości 30.000 złotych.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here