Czy ugoda kończy spór pomiędzy byłym i obecnym prezydentem Skierniewic?

0
19814

Przed Sądem Okręgowym w Łodzi doszło do ugody pomiędzy Krzysztofem Jażdżykiem, prezydentem Skierniewic, a sprawującym tę funkcję w poprzedniej kadencji, obecnie radnym Leszkiem Trębskim. Wydaje się, że ugoda kończy trwającą od kilu lat sądową walkę pomiędzy obecnym i byłym włodarzem miasta.

Sprawa toczy się od 2016 roku, kiedy w internetowym wpisie radny Leszek Trębski napisał tekst zatytułowany “Ustawiony przetarg? opatrzony znakiem zapytania. Radny sugerował, że Krzysztof Jażdzyk w sposób niezgodny z prawem wpłynął na wynik przetargu na działkę przy ulicy Łowickiej. Zarzucał też prezydentowi rażące zaniżenie ceny nieruchomości. Prezydent Krzysztof Jażdżyk oskarżył go o pomówienie. Sąd przyznał mu rację i wymierzył oskarżonemu karę grzywny w wysokości 7 tys. zł, a także 1.452 zł zwrotu kosztów procesu i 700 zł na rzecz Skarbu Państwa. Wyrok podtrzymał sąd II instancji, skarga kasacyjna również nie przyniosła zmiany rozstrzygnięcia.

Wyrok w procesie karnym nie zakończył sprawy. Prezydent Krzysztof Jażdżyk kontynuował spór przed sądem cywilnym. Domagał się przeprosin i 10 tys. zł na rzecz Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej Dom.

– Sąd zaproponował ugodę i zgodziłem się na nią – mówi Krzysztof Jażdżyk. – Jestem zadowolony z wyroku. Radny musi mnie przeprosić na trzeciej stronie ITS, a na swoim profilu na Facebooku zamieścić oświadczenie, którego nie usunie przez minimum półtora roku. W ugodzie dopisaliśmy również, że radny Trębski nie będzie mnie pomawiał i mówił nieprawdy na mój temat – dodaje.

– Sędzinie bardzo na zawarciu tej ugody zależało – powiedział Leszek Trębski. – Zarówno mnie jak i pana Jażdżyka namawiała do tego i ostatecznie taką ugodę zawarliśmy. Mając doświadczenie z funkcjonowania polskich sądów, zarówno karnego w Skierniewicach jak i okręgowego w Łodzi, dobrego zdania o sądach nie mam. Niczego dobrego się nie spodziewałem, nie liczyłem na sprawiedliwość w sądzie. A skoro sędzina tak mocno namawiała, to miałem perspektywę taką, że albo się zgodzę na ugodę, albo dostanę jeszcze większą karę niż ta ugoda opiewa – dodaje.

Oprócz przeprosin w tygodniku i na Facebooku Leszek Trębski ma zapłacić dwa i pół tysiąca złotych na rzecz Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej Dom.

Już po zawarciu ugody Leszek Trębski zamieścił na swym profilu kilka zdań. Pisze o wojnie z sitwą i kosztach przegranej bitwy, a także, że na sprawiedliwość w sądach nie można liczyć. “Zmuszony do zawarcia ugody, zamieszczę wkrótce pewien tekst” – zapowiada.

- Reklama -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here