Zamknij
REKLAMA

Anna Walczak – dyrektor Centrum Kultury i Sztuki w Skierniewicach: „Miniony rok był jednym z najszybszych okresów w moim życiu”

15.39, 17.01.2023 Info Skierniewice PL Aktualizacja: 15.47, 17.01.2023
Skomentuj Anna Walczak – dyrektor Centrum Kultury i Sztuki w Skierniewicach
REKLAMA

Dziś gościmy w Centrum Kultury i Sztuki. Z dyrektor Anną Walczak będziemy starali się podsumować miniony 2022 rok, jak też opowiedzieć o planach instytucji, którą kieruje. 

 

- Pani dyrektor. Jaki dla Pani był ten miniony rok?

- Był to jeden z najszybszych okresów w moim życiu. Przykładem mogą być tutaj pudła, które znajdują się w szafie. Te pudła przywiozłam ze sobą w dniu rozpoczęcia pracy, czyli w styczniu. I jak widać nawet ich nie rozpakowałam. Początek mojej pracy to trudny czas dla wszystkich. Pandemia i zbrojna agresja na Ukrainie. Do tego miałam poczucie wielkich oczekiwań ze strony mieszkańców. Sama mieszkam w Skierniewicach i wiem, że wszyscy chcieli nie tylko nowych przestrzeni w wyremontowanym budynku, ale też nowej propozycji kulturalnej CKiS-u. Z perspektywy tych miesięcy mogę również powiedzieć o ciepłym przyjęciu przez pracowników. Dzięki zespołowi nie miałam kłopotów z adaptacją w nowym miejscu pracy. Od razu z Ryszardem Krasnodębskim, Agnieszką Kubik-Śliczniak oraz ekipą rozpoczęliśmy prace nad scenariuszem czterodniowego wydarzenia, jakim w marcu było uroczyste oddanie do użytku budynku przy ul. Reymonta 33. Uznałam, że otwarcie to jedno, drugie zaś to opracowanie działań instytucji na kolejne miesiące. Ten rok to ogromna nauka i doświadczenie. Musiałam się tego wszystkiego nauczyć. Obecnie zupełnie inaczej patrzę na tę pracę niż rok temu - 17 stycznia 2022. 

- Proszę powiedzieć, co z perspektywy minionych 12 miesięcy się udało zrealizować, a co pozostaje w fazie ewentualnych planów?

- Myślę, że na początku należy się pochwalić, ponieważ przy wykorzystaniu środków unijnych musimy spełniać wiele wskaźników założonych w projekcie. Dla nas najważniejszym z nich była frekwencja. Tylko do końca października budynek przy Reymonta 33 odwiedziło 60 tys. osób. Sądzę że do końca grudnia ta liczba przekroczyła 70 tys. W naszej pracy chodzi o to, by stawiać na jakość, a nie ilość. Czy nam się to udało? O ocenę proszę spytać mieszkańców Skierniewic. Co do spraw, które muszę jak najprędzej rozwiązać to nasze „satelity”, czyli kinoteatr Polonez, radio RSC, klub Konstancja, Akademia Twórczości oraz sala na osiedlu Widok, w której swą siedzibę ma klub seniora „Ustronie”. Wszystkie te miejsca mają wielki potencjał, który w przyszłości chcę wykorzystać. Poza tym, jako osoba pracująca w kulturze życzyłabym sobie również uruchomienia na osiedlu Widok filii Centrum Kultury i Sztuki. Taki wniosek płynął z przeprowadzonej niegdyś diagnozy Teatru Realistycznego „Widok na kulturę”. Mam świadomość trudności, jakie pojawiają się przy tego typu koncepcji, czyli miejsca oraz finansowania. Dlatego też realizacja tego pomysłu z pewnością nie dotyczy najbliższych miesięcy.

- Pamiętam, iż pomysł utworzenia placówki kulturalnej na Widoku pojawia się już od wielu lat. Teraz Pani również za tym optuje…

- Może inaczej. Nie jest to miejsce pierwsze na liście moich życzeń, ponieważ już powiedziałem o efektywniejszym wykorzystaniu naszych „satelit”. Pragnę też przypomnieć, że osiedle Widok nie jest „kulturalną pustynią”, jak niektórzy pragną tę część miasta przedstawiać. Jest filia Miejskiej Biblioteki Publicznej, jest klub SSM „Oaza”, są placówki oświatowe. Istnieje propozycja kulturalna. Mnie raczej zależy by powstał na Widoku obiekt, gdzie mogłyby być dwie wielofunkcyjne pracownie oraz mała sala widowiskowa. Chodzi o prowadzenie tam zajęć, warsztatów, czy wykładów. Obecnie dla wielu osób elementem „odstraszającym” jest dowóz dzieci do centrum miasta i ich odbiór. Jestem przekonana, że mając swoją filię z naszej oferty skorzystało by więcej osób.

- Czyli miejsce oraz środki finansowe byłyby potrzebne? A co z obsadą pracowniczą?

- Kwestie pracowników i instruktorów to temat, który jest możliwy do rozwiązania w ramach obecnej ekipy. Co do miejsca, to ważne byłoby to, na jakich zasadach byśmy korzystali z budynku: czy byłby to wynajem, czy też lokal należący do miasta. Poza tym sprawa finansowania. Teraz czekam na pierwszy rachunek za energię elektryczną. Nie ukrywam, że od jego wysokości zależy jak będziemy planować wydatkowanie środków, którymi w tym roku dysponujemy. Jestem pod wrażeniem otwartości skierniewickiego samorządu oraz prezydenta na potrzeby sfery kultury. Jednak realnie patrzę na obecną sytuację gospodarczą i możliwość realnego sfinansowania tego pomysłu.

- Wróćmy zatem do tych realnych planów na 2023 r.

- Sytuacja przy ul. Reymonta już jest w miarę klarowna. Co prawda są jeszcze rzeczy związane np. z Piwnicą u Artystów, której start zaplanowano na marzec. Poza tym w tym roku jest przewidziany remont pomieszczeń pod „Alhambrą”. Cieszy mnie, że ubiegłoroczna oferta dotycząca warsztatów i kół zainteresowań się zbilansowała. Uważam to za sukces. W roku bieżącym większa uwagę pragnę poświecić naszym „satelitom”. Przykładem jest przygotowanie dokumentacji, dzięki której będziemy mogli aplikować o środki na instalację fotowoltaiki na kinoteatrze Polonez. Może tego nie widać, ale chcemy być przygotowani, by w momencie ogłoszenia odpowiedniego nabory aplikować o te środki.  Żyjemy w świecie galopujących podwyżek, dlatego też szukamy możliwości, by nośniki energii pozyskiwać z Odnawialnych Źródeł Energii, a tym samym kosztów nie przenosić na odbiorców naszej oferty. Cieszy mnie to, że nasz potencjał został zauważony przez firmy wynajmujące sale pod swoje propozycje. Po 2022 r. widzimy, że istnieje duże zainteresowanie naszą salą widowiskową, by organizować imprezy biletowane. Dla nas to potężny zastrzyk finansowy, który pozwala na zbudowanie bezpieczeństwa finansowego firmy. Przyjęliśmy filozofię świadomych zmian wystroju, które wykonujemy w sposób gospodarski. Są motyle, które zauroczyły odwiedzających. Teraz są choinki i mnóstwo odwiedzających CKiS robi sobie zdjęcia, które wrzucają w media społecznościowe. Impresariaty widzą, że jest atrakcyjna przestrzeń dla ich przedsięwzięć i stąd wiele zapytań. Poza tym należy pamiętać o tym, że skierniewiczanie podróżują. Uczestniczą w wydarzeniach o randze europejskiej i mają możliwości porównywania. Dlatego też i my poniżej pewnego standardu nie chcemy schodzić. Chcemy mieć propozycje, które będą na odpowiednim poziomie. Wystawa Beksińskiego, czy koncert Marii Peszek to przykłady tylko z najbliższych dni, a jest tego naprawdę dużo. 

- Obserwując ceny koncertów można odnieść wrażenie, iż w porównaniu z innymi miejscowościami ceny są wyższe nawet o kilkadziesiąt złotych…

- Owszem, zgadza się i korzystając z tej okazji chciałabym wyjaśnić skąd taka sytuacja. Dysponujemy salą, gdzie może być 300 widzów. Cena artysty, dzieląc ją przez liczbę miejsc – to jasna kalkulacja. Często słyszę od menedżerów, że cena biletu, by się bilansowało, to nawet 300 zł. To bardzo dużo, choć przy koncercie artysty z prawdziwego TOP, dawałoby świadomość uczestniczenia w czymś niecodziennym, kameralnym. Inna sprawa, o której warto wspomnieć jest to, że czasem tylko wynajmujemy sale. Wtedy nie jesteśmy organizatorami danego wydarzenia.

- Wszyscy patrzymy na sytuację ekonomiczną, i - jak to Pani powiedziała - galopujących cen. Czy to zagrożeniem dla pracy CKiS-u? 

- Powiem tak. Kultura jest dobrem luksusowym. I każdy przy wyborze artykułów spożywczych, chemii domowej, czy najpotrzebniejszych rzeczy będzie rezygnować z kultury. Mam tego świadomość, gdyż jako osoba prywatna też borykam się z tego typu rozterkami. Dlatego też chcemy przygotować taką propozycję, która nie będzie zbytnim obciążeniem dla budżetów domowych. Stąd też nasze plany by zmniejszyć koszty stałe funkcjonowania naszych placówek. Jestem głęboko przekonana, że najbliższe trzy miesiące dadzą nam odpowiedź, w którym kierunku powinniśmy pójść. I proszę mi uwierzyć - jestem realną optymistką. 

- Czego życzyć instytucji oraz Pani na ten rok? 

- Wytrwałości i kreatywności. Współpracy i tego, by doba była dłuższa o kilka godzin. I więcej wolnych weekendów, bo z tym mamy ciągły problem. Kiedy przychodzi maj, bądź październik, to wiadomo już że osoby pracujące przy nagłośnieniu o wolnych weekendach mogą tylko pomarzyć. I oni podejmują te wyzwania, za co jestem im bardzo wdzięczna. Odbiór godzin to nie to samo, co wolne soboty, czy niedziele. Dlatego nisko się kłaniam rodzinom naszych pracowników, za to że rozumieją specyfikę tej profesji. Życzyłabym nam niższych rachunków i dobrej oferty dla naszych odbiorców. Z resztą damy sobie radę.

-Dziękuję za rozmowę.

-Dziękuję i zapraszam do korzystania z oferty Centrum Kultury i Sztuki.

(Info Skierniewice PL)
 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (1)

23452345

0 0

no i fajnie. Powodzenia 10:01, 19.01.2023

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%