Skierniewice: Śmierć Dominiki. W nocnej przychodni było za mało lekarzy

0
309

Z kontroli przeprowadzonej przez NFZ wynika, że w ambulatorium nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej w Skierniewicach, do którego zgłaszali się o pomoc rodzice 2,5-letniej Dominiki, dyżurował jeden lekarz. Tymczasem zgodnie z kontraktem z funduszem, placówka zobowiązana była wtedy do zapewnienia obsady ze strony trzech lekarzy i trzech pielęgniarek.

– W punkcie nocnej i świątecznej opieki lekarskiej w Skierniewicach mamy zakontraktowane trzy zespoły lekarskie, które powinny być obecne i świadczyć pomoc od godziny 18 do 6 rano. Dokumenty świadczą o tym, że w kontrolowanym przez nas okresie w dni powszednie był tylko jeden zespół na miejscu, przez co niemożliwy był wyjazd do pacjenta – powiedziała Jolanta Kręcka, dyrektorka łódzkiego oddziału NFZ. – Na miejscu powinny dyżurować dwa zespoły, a jeden powinien być w trasie i dojeżdżać do potrzebujących pacjentów. Jednym z zakontraktowanych zespołów był zespół z lekarzem pediatrą.

Niestety w feralną noc go nie było. Kontrola NFZ wykazała także, że zgodnie z harmonogramem pracy w lutym, dyżur powinien pełnić inny lekarz, niż ten który był na miejscu.

– Jest to rażące naruszenie warunków umowy z NFZ, zgodnie z którą świadczeń codziennie powinny udzielać trzy zespoły złożone z lekarza i pielęgniarki. Będziemy chcieli rozwiązać umowę z tą placówką. Musimy jednak zapewnić mieszkańcom nocną pomoc lekarską w sposób ciągły. Rozpoczęliśmy już rozmowy z innymi podmiotami – mówi Kręcka. – Fakt, że w kontrolowanym okresie placówka nie spełniła wymogu zapewnienia dwóch zespołów lekarsko-pielęgniarskich, a po jednym zespole na 50 tys. mieszkańców przewiduje prawo. To stanowi w konsekwencji zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentów. Tym samym może być podstawą do rozwiązania umowy.

NFZ kontrolę w punkcie zakończył, a w ręce szefów JMG Medyk, czyli punktu nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej w Skierniewicach, trafił protokół pokontrolny. Ci mają teraz siedem dni na odniesienie się do zarzutów. Kiedy minie ten czas NFZ będzie mógł umowę rozwiązać. Warunkiem jest jednak podpisanie nowej umowy z inną placówką.

Łódzki NFZ prowadzi także kontrolę w Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi. Tu na razie uchybień się nie dopatrzono, ale – jak zaznaczyła szefowa Funduszu – jest jeszcze za wcześnie na wnioski, bo kontrola trwa.

 

- Reklama -

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o