Skierniewice: Wpadł w ręce policji niedługo po włamaniu

0
212
fot. INFOSkierniewice.pl/Adam Sobieszek

32-letni skierniewiczanin wpadł w ręce policji, po tym jak drugi raz okradł sąsiadkę. Pierwszy raz kobieta dała mu szansę na poprawę, nie zgłaszając sprawy na policję.

W pierwszej połowie sierpnia mieszkanka jednego z bloków przy ul. Jagiellońskiej zauważyła, że ktoś zerwał kłódkę od jej piwnicy i skradł ze środka rower. Jej ustalenia wskazywały, że najprawdopodobniej zrobił to sąsiad, ale postanowiła dać mu szansę, założyła nową kłódkę i nie zgłosiła sprawy na policję. Niestety jednak sprawca z tej szansy nie skorzystał. Kiedy 8 września 2015 roku zeszła do swojej piwnicy, zauważyła, że drzwi nie zabezpiecza nowa, założona po opisanym włamaniu kłódka, ale jej poprzedniczka, którą zerwał sąsiad włamując się w sierpniu do jej piwnicy. Natychmiast zawiadomiła policję. Po przyjeździe na miejsce, funkcjonariusze Ogniwa Wywiadowczego zeszli do piwnicy i okazało się, że nie ma już tam żadnej kłódki i musiała być ona zerwana chwilę wcześniej. Wywiadowca sprawdził teren klatki i zatrzymał 32-letniego skierniewiczanina – nie zdążył on oddalić się z miejsca włamania. Jak się okazało, łupy w postaci roweru i akordeonu ukryte były niedaleko – w piwnicy 32-latka.

Przestępstwo kradzieży z włamaniem ścigane jest z urzędu, dlatego pomimo niezgłoszenia przez kobietę pierwszego włamania, 9 września 2015 roku włamywacz usłyszał dwa zarzuty kradzieży z włamaniem dotyczące czynów zarówno z sierpnia, jak i z września 2015 roku. Za kradzież z włamaniem grozi nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

- Reklama -

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o