SMUTEK szuka domu

0
269

Kilka słów o wyjątkowym psiaku imieniem Smutek od wolontariuszki w skierniewickim schronisku, Małgorzaty Wąsińskiej-Michalak:

Smutek został adoptowany w lutym 2012r. Radość była ogromna, ale życie zweryfikowało tę radość.

11 lipca 2014r. przyjechał do nas Pan i poinformował nas, że ponad 2 lata temu adoptował od nas psa, ale teraz chce go oddać. Oczywiście uświadomiliśmy Panu, że pies to nie jest towar, który się reklamuje, zwraca itd. Pan stwierdził: „Czyli jedyne wyjście to uśpić psa”. Mówimy Panu, że żaden szanujący się weterynarz nie uśpi zdrowego psa. Pytamy dalej, skąd decyzja o oddaniu psa. Pan mówi, że pojawiło się dziecko i on nie chce, żeby pies przenosił zarazki. Uświadamiamy Panu, że nie jest to powód do oddania psa, przytaczamy historie rodzin, które wychowują dzieci z psami i nie ma z tym problemu. Pan mówi dalej, że jak pojawiło się dziecko to oddał psa mamie na działkę ale on zagryzł 15 kur. Pytamy więc Pana, jak wygląda pies, ile ma lat, chcemy zidentyfikować psa. Pan mówi, że ma go w aucie. Jako pierwsza podchodzę do samochodu i widzę naszego Smutka, wystraszonego, z łańcuchem okręconym wokół szyi, a do tego przewiązanym jakimś sznurkiem. Pies patrzy na mnie błagalnym wzrokiem, to pies, z którym byłam mocno związana, kiedy przebywał w schronisku. Emocje zaczynają brać górę, łzy same cisną się do oczu. Z pomocą przychodzi Ania (pracownik schroniska), bardzo rzeczowo i konkretnie wypytuje o wszystko. Prosi o pokazanie książeczki zdrowia psa, podanie powodów chęci oddania psa itd. Pan jedzie do domu po książeczkę psa. Wraca z żoną. Okazuje się, że pies od kiedy wyszedł zaszczepiony ze schroniska nigdy potem nie został zaszczepiony. Mało tego, państwo nie dotrzymali warunków umowy adopcyjnej i nie wykastrowali psa (zabieg był darmowy). Pani zapytana o przyczynę oddania psa, powiedziała, że pies miał grzybicę, że miał sączące się ropą rany, dziecko dotykało psa i ona nie mogła na to pozwolić. Okazało się, że pies był leczony u naszej pani weterynarz. W związku z tym Ania wykonała telefon i po chwili było już wiadomo, że pies nie miał grzybicy, tylko zapalenie skóry najprawdopodobniej na tle alergicznym. Dostawał antybiotyk przez 5 pięć dni. Także od lutego 2012 r. do lipca 2014 r. pies nie był u weterynarza, a niby taki strasznie chory… bez komentarza.

Kiedy wprowadziłam psa do biura nawet na chwilę nie podszedł do swoich „właścicieli”, oni nie wykazali żadnego zainteresowania psem, tak jakby był powietrzem. Smutek wtulił się we mnie tak jakbym to ja była jego „Panią” i cały czas patrzył na mnie tymi wielkimi, brązowymi oczami.

Smutek mieszka teraz w boksie. Byliśmy na spacerze, wygłaskałam go, przytuliłam, a on był taki wdzięczny za wszystko. Póki co ciężko mu odnaleźć się w rzeczywistości schroniskowej, nie ma co się dziwić taki smutny jak trafił pierwszy raz do schroniska, taki smutny przybył do nas później. Nie wie co robić, komu zaufać. Jedno jest pewne znajdziemy dla Smutka wspaniały dom i już nigdy nie pozwolimy na to, żeby cierpiał przez głupotę ludzką.

Jeszcze jedna sprawa. W nowym domy Smutek dostał też nowe imię – nie zgadniecie jakie! LAKI!

WAŻNE!!!

Jesteś pedantem i nie lubisz fruwającej po domu sierści – nie decyduj się na psa!

Masz dzieci i boisz się reakcji psa na dziecko, masz wątpliwości – nie decyduj się na psa!

Planujesz dzieci i nie wiesz, jak to będzie gdy pojawi się dziecko, a pies jest już domownikiem – nie decyduj się na psa!

Boisz się o swój piękny ogród, o obsikiwanie drzewek, kopanie dołów – nie decyduj się na psa!

Ty chcesz psa, a twoja rodzina jest przeciwna – nie decyduj się na psa!

Całymi dniami przebywasz poza domem i nie masz na nic czasu – nie decyduj się na psa!

Nie lubisz spacerów, wstawiania rano, wysiłku związanego ze szkoleniem psa (pies sam się nie nauczy) – nie decyduj się na psa!

Nie masz pieniędzy na podstawową opiekę weterynaryjną, na odpowiednią karmę dla psa – nie decyduj się na psa!

W twoim słowniku brakuje słowa ODPOWIEDZIALNOŚĆ – nie decyduj się na psa!

Nigdzie na świecie nie ma przepisów, które nakazują ludziom posiadanie psa! Poświęć się czytaniu, gotowaniu, spaniu, wykorzystaj czas na swoje hobby, ale nie krzywdź zwierzęcia, tylko dlatego, że przez chwilę tak bardzo chcesz go mieć. Pies to nie zabawka, to istota, która czuje. Pies to nie towar, który można zareklamować, który ma datę gwarancji. My ludzi mamy mózg, przypisuje się nam zdolność myślenia, logicznego rozumowania. Zacznijmy używać tego narządu – to naprawdę nie boli!!!

Kontakt dla zainteresowanych adopcją Smutka: tel. 691 129 389

 

- Reklama -

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o