Sześćdziesięciu uczniów nie dostało się do wybranych szkół w Skierniewicach

0
6359

Podwójny rocznik – dla jednych problem, dla innych wręcz przeciwnie. Na przykład skierniewickie technika cieszą się z dużego jak nigdy zainteresowania podjęciem nauki uczniów. Nie wszyscy jednak podzielają to zadowolenie. Do żadnej ze szkół w mieście nie dostało się sześćdziesiąt osób.

 

– Jesteśmy zadowoleni z naboru, pozytywnie zaskoczeni ilością uczniów, którzy zgłosili akces do skierniewickich szkół średnich – mówi wiceprezydent Jarosław Chęcielewski. – Utworzyliśmy 55 klas pierwszych, 1865 uczniów idzie do szkoły.

W roku szkolnym 2019/2020 naukę w szkołach ponadgimnazjalnych rozpocznie podwójny rocznik, na który składają się uczniowie ostatniej już klasy wygaszonych gimnazjów i absolwenci szkół podstawowych. Ten podwójny rocznik w wielu miastach okazał się problemem. Odpowiedzialny za oświatę w Skierniewicach widzi w nim jednak dużo plusów.

– Mamy prawo czuć się zadowoleni, bo przygotowaliśmy atrakcyjną ofertę dla absolwentów – mówi Jarosław Chęcielewski. – Z organizacją roku szkolnego dyrektorzy na pewno sobie poradzą, a nauczyciele powinni mieć powody do zadowolenia, bo pracy dla nich będzie więcej.

Z naboru cieszą się również skierniewickie technika. W Zespole Szkół Zawodowych nr 1 utworzonych zostanie 9 klas pierwszych. W ubiegłym roku było ich cztery.

– Od kiedy kieruję tą szkołą, takiego naboru jeszcze nie mieliśmy – mówi dyrektor ZSZ nr 1 Waldemar Janus. – Z mojego punktu widzenia to jest bardzo dobry rok. Ludzie będą mieli prace, nie muszę dawać ograniczeń nauczycielom, a przy okazji to też promocja szkolnictwa zawodowego. Problem jest tylko ze szkołą branżową. Te szkoły są w totalnej zapaści. Ciężko jest utworzyć choć jedną klasę – dodaje.

Największym zainteresowaniem absolwentów szkół podstawowych i gimnazjów cieszyły się LO im. B. Prusa i ZSZ nr 3. W “ekonomiku” utworzono dwie nowe klasy, jedna więcej niż planowano powstała w budowlance. W “Prusie” w tym roku będzie dziesięć klas pierwszych.
W ubiegłym roku było ich sześć. Kandydatów do Prusa było dwukrotnie więcej niż szkoła mogła przyjąć. O miejsce w niektórych klasach walczyło nawet troje kandydatów. Wśród nich uczniowie z województwa mazowieckiego.

– Może się okazać, że ostatecznie wybiorą oni inną szkołę i zwolnią miejsca dla kolejnych chętnych – mówi wicedyrektor LO im. B. Prusa Liliana Popłońska. – Dopiero po złożeniu dokumentów będziemy wiedzieli jak zapełnią nam się listy.

Do żadnej ze szkół nie dostało się w Skierniewicach 60 osób.

– Rodzice powinni szukać szkół gdzie są wolne miejsca – mówi Liliana Popłońska. – Niezależnie od tego czy piszą podania i się odwołują, to muszą znaleźć miejsce gdzie złożą podanie.

Więcej niż w poprzednich latach uczniów wybierało również szkoły w powiecie skierniewickim. Do Zespołu Szkół w Bolimowie podania złożyło 78 osób. W ubiegłym roku było ich o 30 mniej.

– W powiecie skierniewickim jesteśmy w stanie przyjąć jeszcze nie wiem ilu chętnych – mówi wicestarosta skierniewicki Tadeusz Grotkowski. – Tak dla przykładu powiem, że w Bolimowie mamy przygotowanych 246 miejsc dla uczniów po szkole podstawowej i 246 miejsc dla absolwentów gimnazjów. Aktualnie podania złożyło 78 osób. Wolnych miejsc mamy więc jeszcze 414.

W Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Bolimowie kilka lat temu kształciło się 800 osób. Aktualnie w placówce uczy się 100 uczniów. Po tegorocznym, podwójnym naborze może ich być 180.

- Reklama -

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o