Wilki w Puszczy Bolimowskiej

4
14245
fot. Bolimowski Park Krajobrazowy

Jeśli ktoś jeszcze nie wierzył, to jest dowód. W puszczy bolimowskiej są wilki. Pracownicy Bolimowskiego Parku Krajobrazowego zamontowali na terenie tego kompleksu leśnego kilkanaście foto-pułapek. Jedna z nich zarejestrowała i uwieczniła w kadrze wilka.

Doniesienia o obecności wilków w Bolimowskim Parku Krajobrazowym pojawiają się od kilku lat. Teraz przyszło potwierdzenie. Nocne zdjęcie z jednej z foto-pułapek zamontowanych na terenie BPK zrobiono pod koniec listopada.

– Nagrał się jeden, trudno powiedzieć czy szedł samotnie, czy obok były kolejne – mówi Kinga Nowak z Bolimowskiego Parku Krajobrazowego.

– Informacje o tym, że wilki tu są krążą już od paru lat. Co do ilości, to były bardzo różne doniesienia. Początkowo mówiło się o trzech dorosłych osobnikach, potem jeszcze o trzech młodych, które się tu urodziły. Później jedno prawdopodobnie potrącone zostało przez samochód. Do tej pory były to informacje od służb leśnych, czy myśliwych. Teraz doszły dane z naszych foto-pułapek.

Obecność wilków w puszczy bolimowskiej wzbudza zainteresowanie ale i zaniepokojenie, czy na pewno można spacerować po lesie bez obaw. Kinga Nowak uspokaja.

– Wilki w parku mają bardzo obfitą bazę pokarmową – sarny, daniele. Mimo przeróżnych ludzkich obaw, one też się nas boją i nie będą niepotrzebnie ryzykować i stawać nam na drodze.

Pracownica parku apeluje również, by wychodząc do lasu z psem trzymać czworonoga na smyczy.

Zdjęcie wilka zrobione zostało w północnej części bolimowskiej puszczy. Szczegółowych informacji co do miejsca występowania wilka i innych gatunków chronionych pracownicy parku nie udzielają.

- Reklama -

4 KOMENTARZE

    • Słuchaj . .skoro tak bardzo wierzysz w ich dobro przyjedz do puszczy noteckiej pooglądać je na żywo bo jak sądzę widziałeś je w zoo albo w tv.tam zobaczysz je na żywo już pierwszego dnia. Proponuje wziąć psa na smycz i przejść się na spacer. Zapraszam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here