Zwolnienia w skierniewickich szkołach. Pracę może stracić ok 100 osób

1
10166

Kilkadziesiąt osób może stracić prace w skierniewickich szkołach. Władze miasta zalecają placówkom oświatowym oszczędności. Mają ich szukać w ograniczeniu etatów.

 

Skala zwolnień nie jest jeszcze do końca znana. Wiadomo jednak, że każda ze szkół i wszystkie przedszkola otrzymały pisma z urzędu miasta, w których sugeruje się zmniejszenie zatrudnienia o 4-5 etatów. Biorąc pod uwagę, że w Skierniewicach są 24 placówki oświatowe, liczba zwolnionych etatów może sięgnąć nawet około stu.

Zwolnienia mają dotknąć przede wszystkim pracowników obsługi i administracji, ale mogą objąć również kadrę pedagogiczną. Stanowiska mogą stracić niektórzy wicedyrektorzy, ograniczona też zostanie liczba godzin dla psychologów i logopedów.

Niektóre szkoły spełnią zalecenia urzędu zwalniając etaty pracowników będących już w wieku emerytalnym. Tak ma być m.in. w ZSZ nr 2. W wielu innych przypadkach szkoły będą musiały ograniczać umowy o pracę, bądź wręczać wypowiedzenia.

– W ciągu ostatnich pięciu lat stworzyliśmy w szkołach 129 etatów, o czym niewiele się mówiło – mówi wiceprezydent Jarosław Chęcielewski. – Było więcej różnych dodatkowych zajęć, godziny ze specjalistami, godziny języków obcych, czy zajęcia wychowania fizycznego. To zwiększone zatrudnienie wynikało zarówno z wdrożonych przez miasto autorskich projektów, ale także z reformy oświaty, gdzie mieliśmy obowiązek stworzenia nowych miejsc pracy i nowych zajęć zgodnie z przepisami, które wchodziły w życie. Mowa jest przede wszystkim o wsparciu pedagogiczno – psychologicznym.

Po latach gdy miasto zatrudnienie zwiększało przyszedł czas na zwolnienia.

– Doszliśmy do ściany. Nie możemy więcej dokładać do oświaty – mówi wiceprezydent Jarosław Chęcielewski. – Wiemy wszyscy, że weszły w życie podwyżki dla nauczycieli, od 1 stycznia ponad 5 procent . Potrzebujemy na nie w tym roku 720 tys. zł. We wrześniu jest kolejna, identyczna podwyżka. Łącznie więc samorząd kosztować to będzie półtora miliona złotych, bo przecież nikt nam tych pieniędzy nie da.

Jarosław Chęcielewski podkreśla, że od lat liczba uczniów w skierniewickich szkołach pozostaje na zbliżonym poziomie, a subwencja oświatowa zmalała o 7 procent. Zauważ też, że nie należy łączyć redukcji etatów proponowanych teraz przez miasto ze zwolnieniami wynikającymi z reformy.

– Jeżeli nauczyciel szkoły podstawowej, w której w przyszłym roku będzie 4-5 oddziałów mniej, a takie sytuacje będą, straci w wyniku tego zatrudnienie, to nie możemy powiedzieć, że to jest redukcja spowodowana przez organ prowadzący, bo to jest zupełnie niezależna sytuacja, na którą nie mamy wpływu.

Propozycje miasta dotyczące redukcji etatów w placówkach oświatowych negatywnie zaopiniował Związek Nauczycielstwa Polskiego.

8 maja odbędzie się spotkanie władz miasta ze środowiskiem oświatowym.

- Reklama -

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Wątki komentarzy
0 Odpowiedzi na wątki
0 Followers
 
Najbardziej zareagowany komentarz
Najciekawszy wątek z komentarzem
1 Autorzy komentarzy
Maria Autorzy ostatnich komentarzy
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maria
Gość
Maria

Już wyjaśniam skąd takie nadwyżki w kadrach: Zgodnie z obowiązującymi przepisami rodzice nie mają obowiązku posyłać dziecka z orzeczeniem o niepełnosprawności do szkoły specjalnej lub integracyjnej. Mogą wybrać każdą szkołę lub przedszkole, które wg nich jest adekwatne. To placówka musi sprostać wymaganiom dokumentów z orzeczeń i opinii. Tym samym zatrudniono nauczycieli wspomagających, dodatkową kadrę do świetlic, psychologów i pedagogów terapeutów, logopedów. W zeszłym roku weszły przepisy o zindywidualizowanej ścieżce nauczania, więc potrzebnych jest więcej nauczycieli, aby sprostać wymaganiom godzinowym. Populacja może i jest na tym samym poziomie liczebności, ale ignorowanie zmian w prawie oswiatowym, nie uwzględniane ich w budżecie jest… Czytaj więcej »