Szpital w Skierniewicach wezwał karetkę pogotowia z oddalonej o 70 km Łodzi, aby przewieźć pacjentkę z oddziału… na inny oddział, oddalony ok. 200 metrów. Kobieta zmarła – ustaliła telewizja Superstacja.
Szpital nie mógł skorzystać z własnej karetki, ponieważ jedna z dostępnych karetek wyjechała do pacjenta, a załoga drugiej pracuje do 16. Lekarze zadzwonili więc na… pogotowie. Dodzwonili się do dyspozytora z Łodzi, który wysłał karetkę z tego miasta do Skierniewic. Pokonanie 70 km zajęło karetce pogotowia godzinę. Niestety pacjentki nie udało się już uratować.
Wicedyrektor skierniewickiego szpitala Dariusz Diks nie wykluczył, że po sekcji zwłok kobiety poinformuje o sprawie prokuraturę.
To kolejny przypadek, kiedy jest głośno o opiece medycznej w Skierniewicach. Kilka dni temu media informowały o śmierci 2,5-letniej Dominiki.
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i fotorelacje. Jesteśmy tam, gdzie nasi czytelnicy!



