Ostrzeżenie przed możliwą ingerencją w kampanię wyborczą. NASK poinformował, że na Facebooku pojawiły się podejrzane reklamy polityczne finansowane z zagranicy. Sprawą zajmuje się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
NASK alarmuje: podejrzane reklamy polityczne na Facebooku
Ośrodek Analizy Dezinformacji NASK ujawnił w środę, że wykryto podejrzaną kampanię reklamową na Facebooku, mogącą stanowić próbę ingerencji w nadchodzące wybory prezydenckie w Polsce. Materiały te były kierowane do polskich użytkowników, a ich finansowanie może pochodzić z zagranicy.
Według NASK, zaangażowane konta reklamowe wydały w ciągu ostatniego tygodnia więcej niż jakikolwiek oficjalny komitet wyborczy. Reklamy miały rzekomo wspierać jednego z kandydatów, jednocześnie dyskredytując innych.
⚠️ Możliwa próba ingerencji w kampanię wyborczą!
Ośrodek Analizy Dezinformacji NASK zidentyfikował reklamy polityczne na platformie Facebook, które mogą być finansowane z zagranicy. Materiały wyświetlane były na obszarze Polski.Zaangażowane w kampanię konta reklamowe w ciągu… pic.twitter.com/kGzXhLiY0v
— NASK (@NASK_pl) May 14, 2025
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i fotorelacje. Jesteśmy tam, gdzie nasi czytelnicy!
Kogo dotyczyła kampania? Trzaskowski, Nawrocki i Mentzen na celowniku
Zidentyfikowane działania dezinformacyjne obejmowały treści związane z trzema kandydatami:
- Rafałem Trzaskowskim
- Karolem Nawrockim
- Sławomirem Mentzenem
Jak informuje NASK, kampania pozornie wspierała jednego z nich, co mogło być elementem prowokacji. Celem mogła być destabilizacja opinii publicznej i osłabienie zaufania do procesu wyborczego.
Zgłoszenie do Meta i działania ABW
W związku z podejrzeniem naruszenia przepisów i zagrożenia dla uczciwości wyborów:
- NASK zgłosił konta reklamowe do zablokowania przez firmę Meta, właściciela Facebooka.
- O sprawie powiadomiono Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW).
- Trwają czynności mające na celu ustalenie źródeł finansowania kampanii i ich powiązań.
Gawkowski: „Zrobiliśmy wszystko, by wybory były bezpieczne”
W odpowiedzi na doniesienia, wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zapewnił, że państwo jest przygotowane na zagrożenia cybernetyczne. Podczas konferencji na kongresie Impact w Poznaniu powiedział:
„Cyberataki mogą się zdarzyć i pewnie się zdarzają. Ale mamy mocną narodową cybertarczę, która nas chroni.”
Dodał także, że wdrożono systemy ochrony obejmujące PKW, KBW, komisje obwodowe i komitety wyborcze.
Apel do obywateli: uważność w sieci
NASK skierował apel do użytkowników internetu o zachowanie czujności i zgłaszanie reklam politycznych, które nie są oznaczone przez oficjalne komitety wyborcze. Podkreślono, że to właśnie zaangażowanie społeczne może pomóc w ograniczeniu wpływu dezinformacji.
Warto zgłaszać:
- Anonimowe lub nieoznakowane reklamy polityczne
- Treści nawołujące do dyskredytacji kandydatów
- Materiały o wysokiej intensywności wyświetleń bez podanych źródeł
Kontekst i możliwe konsekwencje
Tego rodzaju incydenty nie są nowe w skali globalnej. Ingerencje w kampanie wyborcze obserwowano m.in. w USA, Wielkiej Brytanii czy Niemczech. W przypadku Polski to pierwszy tak głośny przypadek w tegorocznej kampanii.
Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa podkreślają, że:
- Wyborcy powinni weryfikować źródła informacji
- Nawet pozornie neutralne reklamy mogą mieć ukryty cel
- Ingerencje zagraniczne są jednym z głównych zagrożeń demokracji cyfrowej
Zobacz także: Z Warszawy nad Adriatyk za 200 zł? PKP planuje bezpośredni pociąg do Chorwacji
Co dalej? Możliwe kolejne doniesienia
Sprawa jest rozwojowa. NASK oraz służby specjalne prowadzą dalsze analizy i działania operacyjne. Można spodziewać się kolejnych komunikatów w najbliższych dniach.





