- REKLAMA -

Kiedy mowa ciała zdradza tajemnice. Damian Szymaniak o murze milczenia i policyjnym instynkcie

Musisz przeczytać

- REKLAMA -

Zza zamkniętych drzwi rzadko słychać wołanie o pomoc, a w sprawach o przemoc domową zdarza się, że sąsiedzi odwracają wzrok. W południowej części gminy Skierniewice sierżant Damian Szymaniak spotyka się ze skrajnie różnymi reakcjami na zjawisko przemocy – od odwagi i gotowości do zgłoszenia problemu, po wycofanie i obawę zgłoszenia problemu. Kandydat w plebiscycie #SuperDzielnicowy 2026 udowadnia, że w tej pracy od szybkiego sięgania po bloczek mandatowy znacznie ważniejsza jest umiejętność czytania między wierszami i zwykła, ludzka empatia.

Sierżant Damian Szymaniak w Policji służy od niemal czterech lat, z czego od półtora roku dba o bezpieczeństwo w rejonie 11, obejmującym południową część gminy Skierniewice, w tym miejscowości takie jak Strobów, Dębowa Góra czy Żelazna. Szybko zauważył, że tutejsza społeczność funkcjonuje inaczej niż mieszkańcy miasta. Zamiast dzwonić pod numery alarmowe czy zgłaszać sprawy bezpośrednio na komendzie, ludzie często najpierw wybierają numer do swojego dzielnicowego. Traktują go jak lokalnego doradcę, któremu powierzają informacje o groźbach, konfliktach o wycinkę czy, co najtrudniejsze, o przemocy domowej.

Czytanie między wierszami

To właśnie interwencje w domach, gdzie dochodzi do aktów przemocy, są dla sierżanta najcięższym kalibrem w codziennej służbie. Największą barierą nie jest agresor, ale strach ofiar i milczenie otoczenia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i fotorelacje. Jesteśmy tam, gdzie nasi czytelnicy!

– Dużo osób nie chce o tym mówić, boją się skutków, bo przecież po naszej interwencji i tak muszą wrócić do domu, do osoby, która stosuje przemoc – przyznaje Szymaniak. Kiedy oficjalne rozpytywania sąsiadów kończą się ścianą milczenia, dzielnicowy musi włączyć szósty zmysł. – Ludzie często zaprzeczają, twierdzą, że nic nie wiedzą, ale mowa ciała często ich gubi. Słowa nie pokrywają się z gestami. Wiedzą, jaka jest prawda, tylko boją się ją wypowiedzieć na głos.

Hulajnoga i lekcja empatii

Praca policjanta to jednak nie tylko mroczne tajemnice zamkniętych domów, ale i sytuacje, które przywracają wiarę w ludzi. Damian Szymaniak wspomina zdarzenie sprzed kilku miesięcy, z jednej ze skierniewickich galerii handlowych, gdzie doszło do kradzieży – a raczej „zapożyczenia” – hulajnogi elektrycznej. Sprawcą okazał się około ośmioletni chłopiec, który po prostu chciał się przejechać.

– Udało nam się go odnaleźć. Na miejsce przyjechał właściciel hulajnogi, mężczyzna po trzydziestce. Chłopiec przeprosił za to, co zrobił. I wtedy stało się coś, czego nie widuje się na co dzień: poszkodowany przytulił tego chłopaka. Powiedział mu, że jest super chłopcem i życzył mu wszystkiego dobrego – wspomina dzielnicowy. Sytuacja zakończyła się wzruszającym triumfem człowieczeństwa nad sztywnymi procedurami.

Mandat nie rozwiązuje biedy

Właśnie to „ludzkie” podejście do procedur jest wizytówką dzielnicowego z rejonu 11. Szymaniak nie ukrywa, że wystawienie wysokiego mandatu za błahe wykroczenie osobie, która żyje na skraju ubóstwa, mija się z celem.

Karanie mandatem w takich przypadkach może niewiele zmienić w życiu tego człowieka, a jedynie pogłębić jego problemy. Mamy różne narzędzia, pouczenie często przynosi lepszy skutek – tłumaczy. To podejście doceniają niektórzy mieszkańcy, którzy otwarcie mówią, że „ich dzielnicowy jest dobry, bo nie karze niewinnych”.

Policyjny odruch bezwarunkowy

Munduru nie da się tak po prostu zostawić w szafce. Nawet po służbie instynkt nakazuje być czujnym. – Myślę, że każdy policjant ma ten nawyk – mówi Damian. Wspomina sytuację, gdy podczas prywatnych zakupów w innej gminie zauważył osuwającego się na ziemię mężczyznę. Natychmiastowa reakcja, zabezpieczenie poszkodowanego i czuwanie nad jego stanem przez kilkanaście minut aż do przyjazdu karetki to dla niego nie bohaterstwo, ale naturalny odruch.

Na koniec zapytany, o co sam zapytałby swojego dzielnicowego jako zwykły mieszkaniec, odpowiada skromnie: zapytałby po prostu o to, jak mu się pracuje i jaka jest jego historia. Bo w końcu, za każdą blachą z numerem służbowym, stoi przede wszystkim człowiek.

Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na

Google News GOOGLE NEWS
Adam Sobieszek
Adam Sobieszekhttps://infoskierniewice.pl/
Wydawca i redaktor naczelny INFOSkierniewice.pl, od 2010 roku dokumentujący życie lokalnej społeczności. Jako niezależny twórca, od ponad 14 lat rozwija portal, który z pasji do miasta stał się jednym z najważniejszych źródeł informacji w regionie. Wykształcenie w dziedzinie reklamy i multimediów łączy z rzetelnością dziennikarską oraz pasją do fotografii reportażowej. Specjalizuje się w szybkich newsach oraz analizie zmian w przestrzeni Skierniewic. Jego praca opiera się na bezpośredniej, wieloletniej obserwacji miasta i pełnej niezależności redakcyjnej, bez powiązań z dużymi grupami medialnymi.
- REKLAMA -

Więcej artykułów

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
- REKLAMA -

Najnowszy artykuł

- REKLAMA -