To był jeden z tych przelotów, które łatwo potraktować wyłącznie jako efektowny pokaz na niebie. Ale „Powitanie z Polską” miało znacznie większe znaczenie: pierwsze F-35 Husarz zaprezentowano nad symbolicznymi miejscami kraju w dniu oficjalnego przyjęcia maszyn do Sił Zbrojnych RP. F-35 nad Polską to początek nowego etapu dla polskiego lotnictwa wojskowego.
Nie tylko pokaz nad miastami
F-35 nad Polską – nowa era w obronności
W piątek 12 czerwca 2026 roku polskie F-35 wykonały uroczysty przelot nad krajem. Główna trasa objęła Gdańsk, Warszawę i Kraków — miasta dobrane nieprzypadkowo, bo łączą militarną symbolikę, historię państwa i rozpoznawalne punkty na mapie Polski.
Najpierw maszyny pojawiły się nad Westerplatte w Gdańsku. Później przeleciały nad Warszawą, wzdłuż Wisły, w rejonie Cytadeli Warszawskiej. Następnie formacja była widoczna w Krakowie, nad Wisłą w okolicach Wzgórza Wawelskiego.
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i fotorelacje. Jesteśmy tam, gdzie nasi czytelnicy!
Dla wielu osób był to przede wszystkim rzadki widok i okazja do nagrania nowoczesnych myśliwców z polską szachownicą. Dla wojska był to jednak komunikat znacznie szerszy: Polska zaczyna realnie pokazywać sprzęt, który ma zmienić sposób działania Sił Powietrznych.
Dlaczego F-35 są tak ważne dla polskiego wojska
F-35 nie są po prostu kolejnymi szybkimi samolotami bojowymi. To maszyny piątej generacji, projektowane z myślą o działaniu w środowisku, w którym liczy się nie tylko prędkość, uzbrojenie i zasięg, ale też informacja.
Ich znaczenie polega na tym, że mogą zbierać dane, analizować sytuację i przekazywać informacje innym elementom systemu obrony. W praktyce F-35 mają być nie tylko myśliwcami, lecz także powietrznymi centrami rozpoznania i dowodzenia.
To właśnie dlatego ich wejście do służby jest opisywane jako jakościowa zmiana. Polska nie tylko kupuje nowe samoloty. Wchodzi w model walki, w którym przewagę daje szybkie wykrycie zagrożenia, wymiana danych i współpraca z innymi systemami — od obrony przeciwlotniczej po inne statki powietrzne.
„Powitanie z Polską” miało mocny wymiar symboliczny
Sama trasa przelotu była czytelnym gestem. Westerplatte, Warszawa i Wawel nie są zwykłymi punktami orientacyjnymi. To miejsca, które w polskiej pamięci publicznej kojarzą się z państwowością, obroną i historią.
Dlatego przelot F-35 nad tymi lokalizacjami był czymś więcej niż lotniczą atrakcją. To była zaplanowana prezentacja nowych możliwości armii w formie, którą mogli zobaczyć zwykli mieszkańcy.
Ten element ma znaczenie także komunikacyjne. Nowoczesne zakupy wojskowe często pozostają dla opinii publicznej abstrakcyjne: kwoty są ogromne, nazwy techniczne trudne, a efekty odległe. Przelot nad największymi miastami skrócił ten dystans. Pokazał sprzęt nie na slajdzie, lecz nad głowami ludzi.
Co warto wiedzieć
- Polska zamówiła 32 samoloty F-35A.
- Pierwsze maszyny trafiły już do kraju i stacjonują w bazie w Łasku.
- F-35 w Polsce noszą nazwę Husarz.
- Maszyny mają stopniowo wzmacniać polskie lotnictwo w najbliższych latach.
- Ich znaczenie wykracza poza sam lot bojowy, bo chodzi także o rozpoznanie, wymianę danych i współpracę z innymi systemami obrony.

Efektowny dzień, ale dopiero początek długiej zmiany
Publiczny przelot był najbardziej widowiskowym elementem całego wydarzenia, ale nie najważniejszym z punktu widzenia armii. Kluczowe będzie teraz pełne wdrożenie samolotów, szkolenie pilotów i techników, budowa zaplecza oraz połączenie F-35 z pozostałymi elementami polskiej obrony.
To proces rozłożony na lata. Pierwsze „Husarze” są więc raczej początkiem niż finałem modernizacji.
Dlatego piątkowy przelot można zapamiętać jako efektowny obraz: smukłe maszyny nad Wisłą, Westerplatte i Wawelem. Ale jego właściwe znaczenie jest głębsze. Polska pokazała, że etap zapowiedzi powoli zamienia się w realny sprzęt w służbie — a to dla wojska ważniejsze niż samo widowisko na niebie.





