W czwartek, 26 lutego, na zjeździe ze skierniewickiego wiaduktu doszło do groźnego pożaru samochodu osobowego, który rozprzestrzenił się na ekrany dźwiękoszczelne. Akcja ratunkowa spowodowała ogromny paraliż komunikacyjny, a korki od strony osiedla Widok sięgały ponad kilometra.
Więcej ważnych informacji z regionu znajdziesz na stronie:
INFOSkierniewice.PL
Dynamiczna akcja straży pożarnej przy ul. Sobieskiego
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło około godziny 18:05 na styku ulicy Sobieskiego i Alei Rataja.
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i fotorelacje. Jesteśmy tam, gdzie nasi czytelnicy!
Ogień był na tyle rozwinięty, że zaczął zagrażać infrastrukturze drogowej oraz pobliskiej zieleni. Płomienie objęły ekrany dźwiękoszczelne oraz okoliczne drzewa, co wymusiło skierowanie do akcji dodatkowych sił. Strażacy potwierdzają, że infrastruktura miejska została wyraźnie uszkodzona.
– Ekrany są ewidentnie zniszczone. Teren wokół nich został objęty zagrożeniem, dlatego zarządca infrastruktury, czyli miasto Skierniewice, będzie musiał podjąć odpowiednie procedury i dokonać dokładnej weryfikacji strat – informuje st. kpt. Bartłomiej Wójcik, Oficer prasowy Komendanta Miejskiego PSP w Skierniewicach.
Ludzie ważniejsi niż rzeczy. Jak zachować się podczas pożaru?
Wydarzenie to stało się pretekstem do przypomnienia kluczowych zasad bezpieczeństwa. Oficer prasowy skierniewickiej straży podkreśla, że w obliczu ognia najważniejsza jest błyskawiczna ewakuacja pasażerów, a nie próba ratowania przedmiotów pozostawionych w aucie.
– Jeśli widzimy, że z pojazdem dzieje się coś złego, należy natychmiast zatrzymać samochód i zadbać o to, by wszyscy go opuścili. To priorytet, by w ferworze walki o auto nie zapomnieć o pasażerze czy dziecku. Samochód opróżniamy z ludzi, a nie z rzeczy. Jeśli coś uda się zabrać, to dobrze, ale życie jest najważniejsze – apeluje st. kpt. Bartłomiej Wójcik.
Strażak ostrzega również przed powszechnym błędem – gwałtownym otwieraniem maski silnika. Takie działanie dostarcza tlenu do zarzewia ognia, co powoduje gwałtowną intensyfikację pożaru. Zamiast tego należy jedynie lekko uchylić maskę i podać proszek z gaśnicy przez powstałą szczelinę, starając się „zdusić” płomienie w zamkniętej przestrzeni.
Mężczyzna zginął w pożarze auta elektrycznego w Skierniewicach
Statystyki: Dlaczego mała gaśnica to za mało?
Służby ratunkowe ze Skierniewic zwracają uwagę na jakość sprzętu, który wozimy w bagażnikach. Standardowe, kilogramowe gaśnice działają zaledwie kilka sekund, co przy gwałtownym pożarze rzadko wystarcza.
– Zalecamy wożenie gaśnic o masie co najmniej 4 lub 6 kilogramów. Standardowa, kilogramowa gaśnica działa zaledwie przez około 5 sekund. Jeśli źle wycelujemy, szansa na ugaszenie ognia znika błyskawicznie. Pamiętajmy też o toksyczności spalin – dymy z płonących plastików czy czynnika klimatyzacji są niezwykle niebezpieczne dla zdrowia – dodaje oficer prasowy.
Choć pożary aut budzą wielkie emocje, dane Komendy Głównej PSP wskazują na pewną stabilizację. W Polsce dochodzi do kilkunastu tysięcy pożarów aut rocznie, z czego w samych Skierniewicach odnotowuje się średnio do 20 takich zdarzeń w skali roku.











