Społeczeństwo się starzeje, a brak wind w budynkach z wielkiej płyty staje się cichym dramatem tysięcy mieszkańców Skierniewic. Coraz więcej starszych osób decyduje się na odważny krok: sprzedaż uciążliwego mieszkania i przeprowadzkę do nowych bloków pozbawionych barier architektonicznych.

Za cenę większego mieszkania w starej płycie można zakupić trochę mniejsze, ale za to pozwalające na godne i komfortowe życie mieszkanie w bloku z windą i dużymi balkonami, które w sezonie letnim są dodatkowym miejscem wypoczynku. Model sfinansowania takiej zmiany jest z reguły bardzo prosty: mieszkańcy sprzedają swój dotychczasowy lokal, a uzyskane w ten sposób środki – często przy wsparciu części oszczędności – w zupełności wystarczają na zakup wymarzonego lokum od dewelopera. Niestety, wymarzone lokale dla seniorów wciąż napotykają na proceduralne blokady, przez co wiele osób pozostaje uwięzionych we własnych domach.
Twarde dane: społeczeństwo w pułapce schodów
Liczby są nieubłagane i pokazują skalę problemu. Z oficjalnych danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) wynika, że w Polsce żyje już blisko 10 milionów osób w wieku 60 lat i więcej, co stanowi niemal 26 proc. całego społeczeństwa. W samych Skierniewicach grupę tę stanowi obecnie niespełna 13,5 tysiąca mieszkańców. Ogromna część tych osób zamieszkuje bloki z lat 70. i 80., w których cztero- i pięciokondygnacyjne budynki z reguły pozbawione są wind.
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i fotorelacje. Jesteśmy tam, gdzie nasi czytelnicy!
Zjawisko to wymusza zmianę na lokalnym rynku nieruchomości, co potwierdzają osoby zajmujące się sprzedażą w inwestycji „Nowe Widoki”. Przy realizacji nowych budynków przy ul. Nowobielańskiej 59 czy ul. Szarych Szeregów 21 do biura odzywały się często osoby z najbliższego otoczenia, chcące uciec z wielkiej płyty. Nie inaczej jest w przypadku planowanej inwestycji przy ul. Wagnera, gdzie lokalni seniorzy upatrują jedynej szansy na godną i samodzielną starość na własnym osiedlu.
„Z okna patrzyłam, jak buduje się nasza wolność”
Doskonałym przykładem takiej zmiany jest historia pani Krystyny, która przez niemal 40 lat mieszkała na trzecim piętrze na osiedlu Widok. – Nasze stare mieszkanie kwalifikowało się do generalnego remontu, piwnice były niskie i małe, a klatka schodowa i korytarze do piwnic wąskie – wspomina seniorka. Decyzję o przeprowadzce podjęli z mężem, gdy tuż obok rozpoczął się proces budowy nowego bloku Nowe Widoki przy ul. Nowobielańskiej 59, który mogli obserwować z własnego okna.
Przeprowadzili się o niecałe 200 metrów od starego mieszkania, co pozwoliło im zachować dostęp do tych samych sklepów, znajomych i lekarzy. – Nie zmieniło to naszej sytuacji psychicznej, bo nie przenieśliśmy się w inne środowisko, ale komfort życia poprawił się niesamowicie. Przede wszystkim mamy windę, a okna od podłogi do sufitu dają mnóstwo słońca – podkreśla pani Krystyna. Co ważne, miesięczny czynsz wraz z opłatą za miejsce parkingowe i windę okazał się niższy niż w wielkiej płycie, a dawni sąsiedzi, jak przyznaje sama rozmówczyni, patrzą na ich decyzję z zazdrością.

Dramat na drugim piętrze. „Ile można wyglądać przez okno?”
Nie wszyscy jednak mieli szansę na poprawę swojego bytu i ucieczkę z architektonicznej pułapki. Pani Helena, mieszkająca od kilkudziesięciu lat w bloku nieopodal planowanej inwestycji przy ul. Wagnera, to osoba po siedemdziesiątym roku życia. Wraz z bardzo schorowanym mężem utknęła na drugim piętrze, a pokonywanie schodów stało się dla nich barierą nie do przejścia. – Ile można siedzieć tylko w mieszkaniu i wyglądać od okna do okna? – pyta retorycznie rozgoryczona seniorka.
Dla tych państwa wyprowadzka w inną część miasta nie wchodzi w grę, ponieważ na swoim osiedlu mają zaufaną przychodnię i całe dotychczasowe życie. – Kiedyś były ławki pod blokiem, teraz je pozabierali. Nawet jak z trudem zejdę, to nogi mi się trzęsą i nie mam gdzie usiąść – relacjonuje pani Helena. Z ogromną nadzieją wyczekuje rozpoczęcia budowy przy ul. Wagnera, marząc o nowoczesnym bloku z windą, dzięki któremu mogłaby zjechać na dół, usiąść na ławce i po prostu normalnie żyć.
Architektura bez barier to dziś konieczność
Historie skierniewickich seniorów udowadniają, jak wielkim problemem jest niedostosowanie starych osiedli do potrzeb starzejącego się społeczeństwa. Odpowiedzią na te bolączki jest architektura bez barier, będąca dziś absolutnym standardem u rzetelnych deweloperów, takich jak RK INVESTMENT. Nowoczesne projekty to nie tylko brak progów w drzwiach wejściowych czy szersze klatki schodowe.
To przede wszystkim cichobieżne windy zjeżdżające bezpośrednio do hali garażowej, zrewitalizowane i zielone części wspólne oraz ławeczki pozwalające na bezpieczny odpoczynek. Dla osób starszych takie udogodnienia to nie prestiż i luksus, ale warunek konieczny do utrzymania więzi społecznych i sprawności. W starych blokowiskach brak takich standardów prowadzi do całkowitego wykluczenia najstarszych mieszkańców.

Jeden budynek w zawieszeniu, a seniorzy czekają
Osoby starsze pokładają ogromne nadzieje w nowych projektach, idealnie wpisujących się w ich codzienne potrzeby. Zaplanowany przy ul. Wagnera nowoczesny budynek RK INVESTMENT miałby wypełnić tę lukę na skierniewickim rynku. Niestety, realizacja tego kluczowego z perspektywy społecznej projektu wciąż napotyka na trudności realizacji.
Skutkiem tych przedłużających się formalności jest opóźnienie inwestycji, która mogłaby odmienić los wielu osób uwięzionych w wielkiej płycie. Starsi skierniewiczanie tracą cenny czas, czekając na jeden budynek, który mógłby przywrócić im wolność i komfort na osiedlu, które od dekad nazywają swoim domem.
* Imiona rozmówców zostały zmienione na ich prośbę.
Informacja: Prezentowany materiał jest tekstem zewnętrznym, nadesłanym przez partnera serwisu. Za zawarte w nim opinie i twierdzenia odpowiada wyłącznie reklamodawca. Materiał partnera: Nowe Widoki 3.0





