Z końcem marca wygasła umowa użyczenia terenu Muzeum Regionalnego w Lipcach Reymontowskich. Gmina żąda zwrotu obiektów wraz z eksponatami, na co nie zgadza się Powiat Skierniewicki, który od 23 lat inwestuje w placówkę. Podczas burzliwej sesji rady powiatu padały oskarżenia o łgarstwa, wytykano dramatyczny stan dawnych budynków, a przedstawiciele gminy zagrozili „lokalnym buntem”.
O co toczy się spór? Walka o eksponaty i miliony złotych
Konflikt wybuchł po tym, jak władze gminy odmówiły powiatowi przedłużenia umowy użyczenia muzealnych budynków. Jak ujawniono podczas obrad, starostwo wystąpiło o przedłużenie współpracy już w październiku ubiegłego roku. W odpowiedzi wójt przekazał, że na decyzję jest jeszcze „bardzo dużo czasu”, po czym ostatecznie gmina przekazała odmowę na zaledwie kilka dni przed upływem marcowego terminu.
Wójt zażądał jednocześnie przekazania całego majątku, w tym cennych zbiorów i wyposażenia, chcąc samodzielnie poprowadzić placówkę. Powiat zarządza Muzeum Władysława Stanisława Reymonta od 2003 roku i nie zamierza oddawać dorobku wycenianego na miliony złotych. Starosta skierniewicki Mirosław Belina ostro skrytykował te żądania, zarzucając wójtowi brak wiedzy niezbędnej do prowadzenia takiej instytucji i spełnienia wymogów Ministra Kultury.
„Pan wójt, który tam główną rolę odgrywa, niestety często posługując się łgarstwem, przekonał część radnych i sołtysów” – ocenił dosadnie starosta.
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i fotorelacje. Jesteśmy tam, gdzie nasi czytelnicy!
Powiat nie wyklucza radykalnego kroku, jakim byłoby przeniesienie zbiorów muzealnych w zupełnie inne miejsce, jeżeli samorządy nie dojdą do porozumienia.
Groźba buntu i spór o zaproszenia na sesję
Atmosfera na sesji Rady Powiatu z 30 kwietnia była niezwykle napięta. Na obradach pojawiła się Marta Czajka, Przewodnicząca Rady Gminy Lipce Reymontowskie, której towarzyszyli sołtysi. Rozpoczęła swoje wystąpienie od stwierdzenia, że nie dostała formalnego zaproszenia na to spotkanie.
W trakcie dyskusji wyjaśniono jednak, że zgodnie z urzędowymi standardami zawiadomienia o sesjach są zawsze wysyłane do gmin drogą elektroniczną. Przy okazji wypunktowano, że to właśnie gmina Lipce Reymontowskie przestała wysyłać zaproszenia na własne sesje do skierniewickiego starostwa. Po tej wymianie zdań przewodnicząca odczytała pismo wójta, powołując się na ustawę o muzeach i wolę lokalnych darczyńców.
Stanowczo zareagowała też na pomysły relokacji eksponatów w inne miejsce. „Ludzie z Lipiec Reymontowskich nie pozwolą na to, żeby te eksponaty znalazły się w innym miejscu, naprawdę. Będzie lokalny bunt” – podkreśliła z mównicy.
Dramatyczny stan obiektów i potężne inwestycje powiatu
Do tych słów odniósł się wicestarosta Tadeusz Grotkowski, skupiając się na twardych danych i dramatycznym stanie budynków przed dwiema dekadami. Przypomniał radnym oraz delegacji z gminy, w jakich warunkach powiat przejmował zarządzanie tym terenem. Dachy groziły wówczas zawaleniem, a w budynkach brakowało stropów i ogrzewania.
Wicestarosta w barwnych słowach zobrazował historyczne braki w infrastrukturze:
„Przecież do muzeum jak przyjeżdżano, to sikano pod tymi chatami. Bo nie było toalet!” – argumentował Grotkowski.
To Powiat Skierniewicki kosztem blisko 3,5 miliona złotych (średnio 200 tys. zł rocznie) wybudował nowoczesne zaplecze, w tym pawilony wystawiennicze, sanitariaty i fotowoltaikę. Sprzeczności w żądaniach gminy wypunktowała również radna Ewa Pawlak. Zauważyła, że wójt w piśmie deklaruje brak chęci pozbawiania powiatu majątku, by chwilę później wprost domagać się jego przekazania na rzecz gminy.

Pęknięcie w radzie i otwartość na kompromis
Procedowanie uchwały umocowującej zarząd do nieprzekazywania eksponatów wywołało zgrzyt wśród samych radnych powiatowych. Adam Gasiński i Michał Mikołajczyk skrytykowali narzucanie im gotowych decyzji bez dostępu do korespondencji z wójtem. Gasiński podkreślał, że nikt go nie „ogłupił” i potrafi myśleć samodzielnie, a Mikołajczyk nazwał uzasadnienie projektu wprost „tendencyjnym”.
Ostatecznie radni przegłosowali sporną uchwałę (11 głosów za, 2 przeciw, 1 wstrzymujący się), formalnie zabezpieczając powiatowy majątek. Mimo ogromnych emocji, wzajemnych oskarżeń i widma protestów, dyskusja zakończyła się pozytywnym akcentem. Na koniec sesji jedna i druga strona zapewniła, że chce dojść do porozumienia w kwestii przyszłości placówki. Zarówno Gmina Lipce Reymontowskie, jak i skierniewickie starostwo oficjalnie zadeklarowały, że są otwarte na dialog i wspólne rozmowy w tej sprawie.

Zobacz także: Blisko 800 tysięcy złotych na edukację w Bolimowie. Powiat Skierniewicki stawia na licealistów






To jak dobrze dwóch radnych powiatowych głosowało za tym aby uszczuplić majątek powiatu? No to naprawdę wybitnie gospodarne jednostki z Pana Mikołajczyka i Gasinskiego. Strach pomyśleć co to by się mogło stać gdyby zostali wójtami.
To jak dobrze rozumiem dwóch radnych powiatowych głosowało za tym aby uszczuplić majątek powiatu? No to naprawdę wybitnie gospodarne jednostki z Pana Mikołajczyka i Gasinskiego. Strach pomyśleć co to by się mogło stać gdyby zostali wójtami.